Skip to main content

Przyjemne niedzielne przedpołudnie zaaowocowało tymi ujęciami Asi i Zuzi.
Takich genów nie da się oszukać. Po 15 minutach stwierdziłam, że mam już z 50 udanych zdjęć i w sumie mogłybyśmy kończyć. Obie damy są tak fotogeniczne, że aż mnie zatkało.

To była bułka z masłem :)

















Comments

Popular posts from this blog

Sesja brzuskowa Moniki Monika to znajoma z bardzo dawnej pracy. Pierwszej, którą traktowałam na prawdę poważnie. Wyjątkowej, bo wyniosłam z niej niespotykanie dużo przyjaźni i znajomości, do których wracam do dziś. Choćby wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką z tamtego czasu. Jak to bywa, z Moniką zaskoczyłyśmy momentalnie. Bardzo się polubiłyśmy. Zawsze było mi miło, gdy spotkałam ją na korytarzu, ubraną w jej piękny u uśmiech. I po tylu latach mogę powiedzieć, że czysty przypadek sprawił, że zaproponowałam jej sesję brzuszkową. Ten przypadek przyczynił się do tego, że poczułam się wystarczająco pewnie w roli fotografa, żeby móc pokazać światu moje zdjęcia. Niesamowite jest to, po co los stawia poszczególne osoby na naszej drodze...kto by się spodziewał...  
Tego właśnie dnia powstało moje najlepsze dotychczas zdjęcie. Lenka w bieli. Był to też dzień Mikiego, który jako młodszy brat pokazywał mi się przed obiektywem po raz pierwszy z tej strony brzuszka :)
Bobas przy fontannie parku.   Siedmiomiesięczny, ukochany bobas uciekający...